~shoplifter

Mam mieszane uczucia... Pokój zamknięty w cztery ściany - ogólnie fajne zdanie (wiadomo, mówi się na pokój właśnie: cztery ściany). Ale z takiej czysto (i może zbyt) logicznej strony - pokój to prostopadłościan/sześcian, a więc gdyby go zamknąć na cztery ściany, to byłby z dwóch stron dziurawy Ale może faktycznie się czepiam... Ogólnie całości nie rozumiem więc nie dam oceny (choć raczej byłaby pozytywna).


Jest bardzo dobry pomysł. Wykonanie miejscami szwankuje. "Nadliczbowe godziny pracy" - po co? nie prościej "nadgodziny"? Darowałbym też sobie słowo "dupa" - nie przez jakąś osobistą awersję do tego słowa, gdyż bardzo je lubię Uważam, ze kolokwializm tu nie pasuje. I jeszcze "pracy" i "współpracy" są za blisko siebie - robi się taki rym/powtórzenie. Pomyślałbym nad użyciem innego określenia. Tak poza wszystkim jest nieźle.


Widać umiejętności. Ale mam wrażenie, ze jest to próba na siłę zaszokowania? zniesmaczenia? odbiorcy. Nie moja bajka. Ostatni wers za to dobry. Pozdrawiam


Mieszane uczucia. Ogólnie pomysł fajny, ale w paru miejscach zgrzyta. Samo określenie "symbolizm dźwiękowy" średnio mi się podoba. I trochę nie pasuje tu rym (nie wiem czy celowy czy przypadkowy) nadaje-zadaje. Nie pasuje to do całości.


Zapowiada się całkiem fajny wiersz... tylko go nie ma - te cztery wersy mają jedynie moc dosyć oszczędnego zwiastuna. Nie trzeba by tu czegoś dopisać?


Eee... "niewygodny śpiwór amfiteatru"? To w żadnym wypadku nie jest ładna metafora. Druga strofa jako tako, ale nie powala mię to z nóg... Końcówka też bez szału - za dużo tu zdań, które niby oryginalne, a jednak już gdzieś były...


Jak na temat rozważań, ok. Jak na wiersz - przegadane moim zdaniem.


Nie podchodzi mi, ciut na siłę. Przywodzi mi mimo wszystko na myśl wiersze dekadentów, a za tymi nie przepadam. Jedynie druga strofa robi na mnie pozytywne wrażenie.


Przyznaję, że nie wiem, o czym jest. Ale mi się podoba.


Początek dobry, zainteresował mnie. Strofa o ukrytej perle jakoś mi nie podchodzi, nie przemawia do mnie ta metafora. Później znowu nieźle, ale ostatni wers robi na mnie niedobre wrażenie.


No tak. Bardzo bardzo tak. Dawno żaden mi się tak nie podobał!


Mam mieszane uczucia. Niewątpliwie ma klimat. Ale momentami jest dla mnie trochę jakby na siłę. Dodatkowo nie przepadam za taką formą. Końcówka najpierw mi nie odpowiadała, ale z którymś czytaniem stwierdziłem, że jest całkiem niezła.


Ja też nie jestem taki pewny. Szczególnie końcówka - ma się wrażenie, ze urwało część tekstu. Ogólnie nie robi wrażenia pozytywnego - jeśli ma ten wiersz jakiś głębszy sens, to jest on dość nienahalny...


Tematyka taka jakby mało ambitna. Ale co z tego! Technicznie super, dobrze się czyta, dowcipne, świetne!


Hm... daje ciut do myślenia, acz nie powala.


Chciałem napisać "niebrzydkie". Ale po ostatniej strofie zmieniam zdanie


W odbiorze niełatwe jak dla mnie. Ale i tak no kurde... Szczególnie końcówka.


W pierwszej strofie jakoś brzmieniowo mi nie gra - krzyża i krzyżową są jakby za blisko siebie i sprawia to wrażenie niedopatrzenia (choć niekoniecznie nim jest). Ogólnie estetyka do mnie nie przemawia, nie przepadam za takimi metaforami jak "zapach przeterminowanych dzieci". Choć to raczej rzecz gustu. Ogólnie widać, że raczej wiesz na czym polega pisanie.


Zgadzam się z przedmówcą. Pisać każdy może... ?


To chyba dość osobisty wiersz, więc nie chcę za ostro krytykować. Ale wkrada się tu parę dość banalnych i utartych metafor ("niebo od chmur pierzaste", "rzeka rozkojarzenia", "torowiska strachu" ). I na końcu zgrzyta ten rym - skoro cały wiersz jest bez niego, powinno moim zdaniem już tak pozostać.


Pierwsza strofa podoba się mnie. W drugiej też nieźle poza dwoma sformułowaniami - "kijanki w brzuchu tego miasta" i "pętla w mnie" - coś mi tu zgrzyta. Nie całościowo, tylko jakiś szczególik mi w tych słowach przeszkadza, nie umiem go na razie zidentyfikować. Ogólnie ładne.


W 4 strofie rytm się trochę łamie. Ogólnie tekst jest niezły - dzięi tematyce ma sporo wdzięku, ale niestety nie mogę się nim zachwycić, bo nasłuchałem się kolęd mistrza - Zbigniewa Preisnera i nie umiem nie oceniać przez pryzmat jego twórczości.


Bardzo smutny. Bardzo prosty. Ale to w tym przypadku zaleta. Pozdrawiam!


Dobre! Bardzo fajnie na luzie, bez pompatyczności, z taką blazą. Nutka absurdu, a raczej bardzo dużej dozy subiektywności przekazu. Bomba!


Nie jest źle, ale rewelacji to też nie ma. To jest takie trochę ładne, ale mam awersję do takiego rymu. Ogólnie mieszane uczucia.



1 2 3 4 5 Następna strona
© 2001-2012 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt